10 SYTUACJI, KTÓRE IRYTUJĄ MNIE W ŁÓŻKU

KOY I poza nim. Bo kto powiedział, że kochać można się tylko w łóżku?

W łóżku generalnie irytuje mnie wykrochmalona pościel, resztki po jedzeniu i prześcieradło zsuwające się z materaca, który jest za miękki. Ale nie o tym dziś- dziś podejdziemy do tematu od troszkę innej strony; takiej, która zaciekawi was chyba bardziej niż pisanie o tym, żeby nie wpierdalać w łóżku czipsów, bo potem okruchy drapią w plecy. Chociaż kto wie, może i to potrafiłabym opisać z takim entuzjazmem, że czytalibyście z zapartym tchem- kiedyś trzeba będzie spróbować.

Wiecie, każdy szanujący się bloger, który chce pisać o seksie powinien stworzyć listę dziesięciu rzeczy, która go w tym seksie wkurza, ku uciesze i edukacji swoich czytelników. Takoż i ja uczynię. Kolejność jak zawsze w przypadku podobnych list jest zupełnie przypadkowa.


GDY ZABAWA KOŃCZY SIĘ NA JEDNYM ORGAŹMIE
Chodź. No chodź, podejdź bliżej. Zdradzę Ci taką małą tajemnicę. Ale nikomu nie mów! Obiecujesz, że nie powiesz? Nikt nas nie słyszy? Dobra, to słuchaj… Generalnie sprawa wygląda tak, że kobiety mogą dochodzić kilka razy pod rząd.  Serio.

Nie wiem jak, nie pytaj mnie jak, mówię Ci to, bo jestem kobietą. I wiem, że tak mogę. Twoja kobieta też może i byłoby fajnie gdybyś  tą możliwość wykorzystał, zamiast kłaść się obok niej dumny ze swojej zajebistości po jednym króciutkim orgaźmiku, orgaźmiątku takim wręcz. Naprawdę przykro mi, że Ty jako facet możesz dojść tylko raz i potem opadasz z sił (chyba, że masz siedemnaście lat i widzisz cycki po raz pierwszy)- gdybyś mógł więcej, to dałabym Ci więcej. Niestety nie możesz. Mi natura chciała chyba wynagrodzić comiesięczne oddawanie jej ofiary z krwi i dziewięciomiesięczny proces instalacji dziecka w rodzinie i chciałabym z tego wynagrodzenia korzystać kiedy tylko mam okazję, więc weź się w garść i spraw, żebym wiła się w łóżku i ździerała sobie struny głosowe nie mogąc przestać dochodzić. I nie mów, że fakt iż doprowadziłeś mnie do takiego stanu nie podbuduje Ci ego i nie będzie Ci się to podobało.

SEKS ORALNY TO NIE JEST JEDEN Z SIEDMIU GRZECHÓW GŁÓWNYCH
Chcesz poznać kolejny sekret? Powiem Ci, pod warunkiem, że wykorzystasz potem jego znajomość i pójdziesz robić kobietom dobrze. Pójdziesz? No dobra, słuchaj. Minetka nie sprawi, że odpadnie Ci język, że stracisz głos, węch, wzrok, że wyłysiejesz, wypadną Ci zęby, albo umrzesz.

Naprawdę, ludzie różne rzeczy pakuja sobie do ust, od nikotyny po żywność genetycznie modyfikowaną, a świadomośc tego, że kawałki kurczaka w McDonaldzie są formowane z przemielonej różowej papki jakoś ich nie powstrzymuje od tego, żeby żywić się tam regularnie. Całują się nawzajem, robią darmowe wycieczki z ust do ust milionom bakteriowych rodzin, ale seks oralny nagle okazuje się być problemem. Czemu, do jasnej cholery, czemu? Naoglądałeś się za dużo Teeth i myślisz, że jak zejdziesz mi z twarzą między nogi, to odgryzę ci głowę?

SEKS W UBRANIACH NIE JEST SPOKO
Chyba, że to szybki numerek w windzie. W momencie, w którym już ładujemy się oboje do łóżka, całkowita nagość jest wymagana- wyjątek stanowią wszelkie pończochy, gorsety, podwiązki, przebrania pokojówek, zakonnic i co tam sobie jeszcze wymyślicie.  Założę się, że jeśli tak bardzo boli Cię zdjęcie spodni, to pewnie nie pomyślałeś nigdy o tym, że rozbieranie się nawzajem może być fajnym elementem gry wstępnej, prawda? Nie bądź bucem, okaż temu komuś z kim idziesz do łóżka odrobinę szacunku i poświęć chociaż te dwie minuty na to, żeby rozebrać się do naga, bo opuszczenie jeansów do kolan u jednego i drugiego jest równoznaczne z powiedzieniem „Słuchaj, mała, w zasadzie to chce tylko włożyć, pokręcić się trochę i wyjąć, nie obchodzi mnie czy bedzie fajnie i przyjemnie”. Zero emocji, totalne zezwierzęcenie. Ugh.

WEŹ ŚCIĄGNIJ TE SKARPETKI!
Teoretycznie można by to podczepić pod seks w ubraniach, ale fakt, iż  ściągnąłeś z siebie wszystko poza skarpetkami w reniferki, które dostałeś od mamusi zasługuje na osobny punkt. Nawet, jeśli nie są od mamusi i nawet, jeśli nie są w reniferki, weź je, kurwa zdejmij. No nie lubię. Niby zakrywają stopy, więc powinny być spoko, ale jednak nie są. Tak wiem, podobno polepszają krążenie i poprawiają jakość orgazmu. Nigdy nie mam skarpetek w łóżku, a na jakość orgazmu nie narzekam. I uwierz, że przy mnie też nie będziesz na nią narzekał, skarpetki są Ci zbędne. Poza tym, próbowaliście kiedyś na stojąco w skarpetkach? Utrzymanie równowagi gdy stopy ślizgają się po podłodze jest naprawdę ciężkie, boso masz zagwarantowaną lepszą przyczepność.

ZOSTAW STOPY W SPOKOJU
Ja rozumiem, są fetyszyści stóp, spotkałam ich w swoim życiu. Są i tacy, którym to w sumie obojętne, ale gdzieś przeczytali, że stymulacja stóp partnerki jest spoko, bo gdzieś tam są podobno punkty erogenne. Nie potwierdzam i nie zaprzeczam, bo gdy ktokolwiek próbował te punkty odkrywać przez dobieranie się do moich stópek musiałam siłą powstrzymywać się od śmiechu, ponieważ wszelkie pieszczoty stóp szybciej wywoływały łaskotki, niż przyjemność. Serio, mam jeszcze tyle innych miejsc na ciele. Zostaw stopy w spokoju.

STOSUNEK PRZERYWANY
Jeśli w trakcie stosunku dzwoni telefon, to nie rzucasz wszystkiego co robisz i nie lecisz go odebrać. Ignorujesz, nawet jeśli ktoś próbuje sie dobić po raz piąty- zadzwonisz, gdy już skończycie. A najlepiej, gdy w ogóle masz wyciszone dźwięki, bo nie wiem co tam masz ustawione jak odzwonek, ale wiem, że będzie skutecznie rozpraszało.

„TYLKO MUSISZ BYĆ CICHO, BO RODZICE USŁYSZĄ”
O. Mój. Boże. Coś takiego może powiedzieć wystraszony gimnazjalista, który nie bardzo jeszcze wie co gdzie włożyć, żeby było dobrze, ale foch i zjebka od dorosłego faceta za to, że byłam za głośno i teraz jego mamusia będzie mu robić problemy? „Jeszcze raz jękniesz i przestaję, rodzice są obok”, poważnie? No jasne, pewnie jak spędzamy cały dzień w pokoju zamkniętym na klucz, to mamusia myśli, że gramy w scrabble- dlatego nie mogę wydać z siebie ani jednego dźwięku, bo zacznie coś podejrzewać. Ja tez rozumiem, że nie zawsze jesteśmy w domu sami i nie będe się darła jak orangutan, po to, żeby oznajmić potencjalnej przyszłej teściowej co aktualnie robię z jej synkiem, ale jak mi się raz czy dwa jęknie trochę głośniej to chyba nie tragedia, nie?

TO, ŻE MĘŻCZYŹNI NIE WYDAJĄ ŻADNYCH DŹWIĘKÓW
No, już ustaliliśmy, że ja je wydaję i nie lubię, gdy mi się możliwość ich wydawania ogranicza stawiając przed oczami obraz mamusi siedzącej w pokoju obok. Już w ogóle zapomnijmy o tej mamusi, nie ma mamusi, sami w domu jesteśmy, ja upewniam się, że sąsiedzi będą słyszeli, że nie pijemy teraz herbaty i nie jemy ciasteczek, a facet cicho. Cicho, spokojnie, jego wyraz twarzy nawet się kurwa nie zmieni. Skąd ja mam wiedzieć, że to co aktualnie robię jest spoko? Skąd mam wiedzieć, czy się podoba, czy coś zmienić? Mruknąłby chociaż. Stęknął. Jęknął. Nic. Milczy. Skała. Ja pierdolę.

ZBYT DŁUGA LUB ZBYT KRÓTKA GRA WSTĘPNA
Gra wstepna to coś, co jest bardzo często niedoceniane. Naprawdę. Wiecie, kiedy już wyjdzie się poza ograniczenie, żeby seks trzymać tylko w łóżku i żeby korzystać z niego tylko po to, żeby płodzić dzieci albo zaspokajać żądze, a zacznie się czerpać z niego satysfakcję, to przyjemnie jest zostać dopieszczonym masażem, kąpielą, tańcem erotycznym, czy cokolwiek tam sobie jeszcze wymyślicie. Kobieta nie zawsze potrzebuje orgazmu, żeby było jej dobrze, czasem same te wstępne pieszczoty sa wystarczająco przyjemne. Trzeba tylko odpowiednio wyczuć moment i nastrój, bo gra wstępna to naprawdę szerokie pojęcie i może nią być zarówno klkudziesięciominutowy masaż jak i pchnięcie na stół w kuchni i wyszeptanie do ucha obietnicy „Zerżnę Cię jak sukę”.

FACECI, KTÓRZY NIE SKOŃCZĄ
Tak, denerwuje mnie to, niemal w równym stopniu co faceci, którzy nie dają mi skończyć. Denerwuje mnie, gdy nie jestem w stanie faceta doprowadzić do orgazmu- a nie da się czasem, czy to przez stres, czy to przez zmęczenie, czy też przez to, że jest to trzeci raz w ciągu godziny. Ale mimo wszystko nie lubię faceta wypuszczać z objęć bez dania mu tego, po co w te objęcia wlazł.


Wypisanie tych dziesięciu rzeczy zajęło mi trochę czasu, bo musiałam się chwilę zastanowić, żeby przypomnieć sobie co tak naprawdę mnie denerwuje. W momencie, w którym to faktycznie się dzieje, w którym ktoś ładuje mi się do łóżka w skarpetkach jest to dośc oczywiste ale potem, po dość wyczerpującej zabawie, finishu z fajerwerkami i tak dalej, jestem w stanie nawet mu wybaczyć te skarpetki. Siedząc przed komputerem i próbując napisać posta prawie już w ogóle o nich nie pamiętam.

Dopisalibyście coś do tej listy? A może- jakimś cudem- coś byście z niej odjęli? Damnit, może znajdą się wśród was jacyś miłośnicy seksu w ubraniach? Ciekawa jestem jakiego gatunku małe zboczuchy w was siedzą.

Zdjęcie: wallhaven
Jeśli spodobało Ci się w Podziemiu,  zachęcam do zostania na dłużej. Miejsca jest dosyć.Tutaj możesz podnieść kciuk w górę i pokazać, że podoba Ci się moja twórczość, oraz być na bieżąco z nowymi wpisami.

Reklamy

38 uwag do wpisu “10 SYTUACJI, KTÓRE IRYTUJĄ MNIE W ŁÓŻKU

  1. Ja się tylko powymądrzam, że kobiece skowyty w łóżku i męskie milczenie są w nas zakodowane. Kobieta hałasowaniem wzywaj innych samców do działania, dając im do zrozumienia, że jest płodna i każdy może spróbować swych sił. A faceci na odwrót. Milczą, żeby nie przywoływać sobie ewentualnych konkurentów na plecy 😉

    Mistrzami rozpraszania są też filmy z polskim lektorem, zwłaszcza komedie 😉

    Polubione przez 1 osoba

    • Nie są aż tak znowu zakodowane; każdy przeżywa przyjemność po swojemu. To w dużej mierze rzecz wyuczona, a właściwie naśladowana – w porno kobiety zawsze krzyczą i wiele małolat, nawet jeśli nie odczuwa aż takiej przyjemności, uważa za stosowne wydawanie odgłosów paszczą, żeby było tak, jak na filmach i „żeby on pomyślał, że mi dobrze”. On będzie o tym wiedział i bez wrzasków – przynajmniej dojrzały, doświadczony facet. A że sami tego nie robią – no cóż, poznałam paru bardzo głośnych 🙂 To wszystko sprawy bardzo jednostkowe, każdy w alkowie zachowuje się inaczej i zachowanie zresztą w ogromnej mierze zależy od partnera.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Kiedy czytam takie wpisy, to zawsze moją główną refleksją jest, że każdy ma zupełnie inne preferencje w tej dziedzinie:) Mnie przykładowo kręci właśnie seks w ubraniu, pieszczoty przez materiał. Stroje pokojówek przerobiłam i znudziły mi się, podobnie jak gadanie o rżnięciu. Lubię pieszczoty stóp i to zarówno przyjmować, jak i dawać. Tak, również ustami. Z kolei w zupełności wystarczy mi do szczęścia pojedynczy orgazm, a czasem orgazm i u mnie i u niego w ogóle mi niepotrzebny – nie przywiązuję do niego większej wagi, co nie znaczy że go nie lubię, po prostu no big deal, czasem nie po niego idę do łóżka. Zgadzam się też, że odgłosy dwojga kochających się ludzi są bardzo podniecające, znacznie bardziej niż cisza:) I nie uważam, żeby cokolwiek z tego było zboczone. Jesteśmy istotami seksualnymi i to jest naturalna sprawa. Pozdro:)

    Lubię to

    • Dlatego najlepiej jest rozmawiać ze swoim partnerem o tym co się lubi a czego nie- tak jak mówisz, każdy ma zupełnie różne preferencje (chodź po komentarzach jak do tej pory widzę ze ludzie się ze mną w miarę zgadzają; jesteś wyjątkowa) i rozmowa o tym nie jest niczym zboczonym. Normalna rzecz 🙂

      Lubię to

  3. Skarpetki są spoko dla mnie. A nawet wkurza mnie, gdy facet próbuje mi je zdjąć, bo jestem strasznym zmarzluchem.
    Dodam też coś od siebie. Denerwuje mnie, gdy facet ma młodsze rodzeństwo, w wieku podstawówkowym, a te bachory nic, tylko robią raban i weź, zrelaksuj się w tym hałasie! Jest też kwestia słomianej gry wstępnej. Nie dość, że po prostu nie da się skupić na tym chłopie, kiedy za ścianą pięcio i siedmiolatek robią kupę hałasu, to jeszcze bądź po pięciu minutach chętna na wzięcie tego chłopa między nogi. No nie da się! Na ostatku nie lubię też gdy facet jest miękką fają, że cię nie pociągnie za włosy, że swoją dziwką nie nazwie, że cię nie zdominuje, chybaże mu powiesz. Spoko, trzeba rozmawiać. Epoki, szacunek, ale powtarzać to samo po sto razy bywa męczące, prawda?

    Lubię to

  4. Co do tego krótkiego jednego orgazmu zastanawiam się czy nie współczuć Ci partnerów. Może to i prawda, że facet najchętniej pójdzie spać po jednym – bo tak jesteśmy zaprogramowani, jednak to nie zależy tylko od faceta ale i od kobiety. W życiu miałem różne kobiety, jedne po pierwszym orgaźmie miały dość inne czuły niedosyt i wiedziały jak mnie zaczarować bym bawił się i drugi i trzeci raz.

    Co do minetki – super !
    Każdy facet kocha minetki, jednak wiele kobiet nie dba wystarczająco o miejsca intymne. Co za tym idzie, jak mogę zabrać się za minetkę, kiedy ta woń dosłownie wyciąga mnie nie tylko z między nóg, ale z całego pokoju. Tu też taka mała obserwacja – czym młodsza dziewczyna, tym mniej skupiona na higienie.

    Z innymi aspektami mogę się zgodzić. Skarpety w tym rozdaniu jednak rządzą jednak o tych irytujących skarpetach słyszałem już od wielu kobiet 😉

    Polubione przez 1 osoba

    • No właśnie nie każdy facet kocha minetkę. Jak ja dopiero co wyszłam z wanny a delikwent średnio zainteresowany to chyba nie moja wina. Nie wiem co mu zrobiły dziewczyny przede mną, ale geez, tez widziałam niezadbane pod względem higieny penisy i nie mam od razu traumy ze każdy musi taki być 😀

      Lubię to

      • Hmmm, a brałaś jeszcze pod uwagę, że większość facetów to pizdusie. Oni może nawet marzą o tym aby zagłębić się między nogami kobiety – ale jak to, tak po prostu mam zacząć ją lizać ? Może czasami wystarczy spytać faceta, lub naprowadzić go właśnie tam !

        Polubione przez 2 ludzi

  5. Skarpetki mi akurat nie przeszkadzają. A nawet ubrania czasami są sexi 😀 Bo to wtedy tak szybko, tak bardzo chcemy, że już nawet nie ma czasu się rozbierać, tylko ZRÓBMY TO JUŻ!
    Za to nienawidzę jak się mnie targa za włosy! Od włosów wara. Pociągnie mnie ktoś trochę za mocno i już mi się wszystkiego odechciewa 😛

    Lubię to

  6. Ygh, stopy -.- Chyba nigdy nie stworzę satysfakcjonującego związku z fetyszystą stóp… Mnie denerwują postawa niektórych facetów – dupczyć się nie wstydzą, kupić gumki w aptece się wstydzą. No ludzie!
    O, co do wstydu. Seks tylko po ciemku, pod kołdrą, tylko w misjonarskiej – bo wszystko inne to grzech 😛

    Polubione przez 1 osoba

    • Z tym wstydem kupowania gumek się nie spotkałam osobiście, ale słyszałam. Tacy faceci (tfu, chłopcy) naprawdę istnieją?
      I ludzie którzy lubią po ciemku i tylko na misjonarza nie czytają mojego bloga. Są juz w drodze do Watykanu załatwiać dla mnie egzorcyste 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      • Good point 😉
        I tak, niestety tacy „wstydnisie” istnieją, jednego takowego miałam. To był wstydliwy okres w moim życiu, kiedy poleciałam na testosteron a nie na rozum :/ Z grubsza takie podejście jest wg mnie skutkiem ubocznym tego, jakim paździerzem jest w tym kraju edukacja seksualna -.- A tu też wiem o czym mówię, bo miałam okazję prowadzić zajęcia. Techniki wkładania znają ale technik zapobiegania już nie, bo tego na jupornie raczej się nie nauczą…

        Lubię to

      • O edukacji seksualnej tez juz pisałam, tytuł posta to „W podróży do dorosłości”; według mnie edukacja seksualna w polsce leży i kwiczy, a skoro byłaś nauczycielką i wiesz doskonale jak to wygląda to zachęcam do wypowiedzenia się pod tamtym wpisem 🙂

        Polubione przez 1 osoba

    • Tak wiem, Anonimek tez miał taki post o tym samym tytule- zauważyłam to już po napisaniu tego tekstu. Zapraszam do posta „Oryginalność nie istnieje”- bo uwierz, celowo go nie naśladuje ani nie kopiuje. A to ze mam podobne do niego poglądy i styl pisania to inna historia. Kiedyś usłyszałam ze pisze jak Tomczyk. Albo że jestem damska wersja Bukowskiego. A żadnego nigdy nie czytałam 🙂

      Lubię to

      • Toż to tylko subiektywne odczucie, proszę go nie brać do siebie 🙂 W dużej mierze to raczej wygląd bloga napatoczył mi na myśl samego Anonimka, już nie o sam tekst chodziło 🙂 Może to dlatego, że tak spodobał mi się jego przejrzysty szablon, że przez dłuższą chwilę sama poszukiwałam podobnego 🙂

        Lubię to

      • A szablon to celowo Anonimkowy 🙂 Stwierdziłam ze skoro ogólnodostępny i darmowy to nikt nie będzie mi o to robił problemów 🙂 Zresztą szablon juz niedługo będzie zmieniany 🙂

        Lubię to

      • A wiecie jaki jest problem w tym temacie na blogach DIY? Że jedna drugiej pomysł „ukradła”! Stety/niestety dzięki netowi mamy milion inspiracji, z drugiej strony ilekroć sami na coś wpadniemy, po wpisaniu w google nieraz okazuje się, że ktoś to już popełnił. Więc co? Nie pisać/nie robić tego, co już ktoś zrobił? Czy zrobić, trochę jednak po swojemu?

        Lubię to

      • Oczywiście żeby robić po swojemu! Wzór koszulki czy pomysł na to jak zrobić spódniczkę to jest nic! Wpada ci do głowy pomysł takie z dziedziny ułatwień życia, jakaś innowacja, myślisz „Damn, zbije na tym fortunę”- wchodzisz w Google i okazuje się ze ktoś już to kiedyś wymyślił i faktycznie zbił fortunę. Ktoś o kim nigdy wcześniej nie słyszałaś! Wow. Jak?! Jak mogłaś wpaść dokładnie na to samo co on nie słysząc o nim ani o jego dokonaniach wcześniej? True story, miałam tak kiedyś, ale nie powiem ci dokładnie z kim i czym bo nie pamiętam 🙂

        Lubię to

  7. Świetny post. Zgadzam się w 100%. Sama lubię skarpetki ale podczas momentów intymnych wole ich niemieć , tak jest lepiej. Pierwszy raz trafiłam ma twojego bloga i bardzo się cieszę, że tak trafiłam.

    Lubię to

    • Ja w ogóle rzadko nosze skarpetki, po domu latem też chodze bez nich. Zimą nawet śpię bez nich, choć zimno mi w stopy. Ale nie lubię, wolę, żeby było mi trochę zimno, niż założyć skarpetki.

      Lubię to

Podziel się swoją opinią

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s