ORYGINALNOŚĆ NIE ISTNIEJE

9D0708A4C8 (1)

Myślisz, że jesteś oryginalny? Nie jesteś. Ja też nie jestem. Nikt nie jest, bo człowiek nie potrafi sam z siebie wymyślić czegoś zupełnie nowego; żeby coś stworzyć, musiałby najpierw to sobie wyobrazić, a ludzka wyobraźnia aby działać potrzebuje bodźców. Trzeba ją pobudzić, bo inaczej będzie kompletnie bezużyteczna. I nie jest nieograniczona. Spróbuj wyimaginować sobie nowy kolor.

Wszystko co tworzymy jest oparte na czymś co już istnieje. Powielamy pewne wzorce, schematy czy rozwiązania, które działają i nie potrzebują zastępowania przez nowe, być może gorsze. Nie znaczy to wcale, że jesteśmy wszyscy bez wyjątku plagiatorami, że wszystko co stworzymy będzie tylko kopią czegoś innego. Nie będzie kopią, będzie naszą własną wersją… czegoś. Szablon tego bloga jest darmowy, dostępny dla wszystkich, każdy może go zainstalować. Ale mimo to nie znajdziecie drugiego takiego bloga, z tym samym zdjęciem w nagłówku, z takim samym układem widgetów. Ludzie nie kopiują, ludzie inspirują się. Inspiracja jest właśnie tym bodźcem, którego nasza wyobraźnia potrzebuje aby coś stworzyć.

Byłam kiedyś na spotkaniu autorskim i rozmowa zeszła właśnie na temat plagiatów. Zaczęło się od tego, iż wyznałam, że mam kilka pomysłów na historie, z których dałoby się popełnić książkę- i może kiedyś to zrobię. Autorka prowadząca spotkanie poprosiła mnie o opisanie którejś z nich, zawahałam się. Moje historie mam opowiadać? A co, jeśli ktoś będzie miał więcej samozaparcia i spisze wymyśloną przeze mnie opowieść szybciej niż ja zdążę to zrobić? Wtedy usłyszałam, że wszystkie książki na świecie są pisane tylko o trzech rzeczach. Miłość, wędrówka, walka o władzę. Wybierz jedno, dwa dowolne, lub wszystkie i będziesz miał szkielet każdej powieści o jakiej pomyślisz. Żadnej z tych trzech rzeczy oczywiście nie należy brać dosłownie- jest wieloraka możliwość interpretacji każdej z nich i to właśnie jest tworzeniem naszej własnej wersji czegoś. Personalizowaniem. Ponadto, nawet gdybym w kilku zdaniach opowiedziała swoją historię (nie wyjawiając wszystkich szczegółów, a dając jedynie ogólny zarys) nikt z was nie napisze jej tak, jak ja bym to zrobiła. Inny styl pisania, inaczej poprowadzone wątki, inne dialogi, inaczej ukształtowane postaci i świat przedstawiony- w oparciu o tę samą historię stworzylibyśmy dwie zupełnie różne powieści.

Miliony ludzi na całym świecie fotografują. Niektórzy trzymają się stricte jednego tematu- ale pokaż mi dwa identyczne zdjęcia różnych autorów fotografujących ulice. Podobne będą kadry, kolorystyka, klimat, technika fotografii, ale nie będzie dwóch takich samych zdjęć. Ostatnio coraz popularniejszą formą wyrazu staje się blog- nie znajdziesz dwóch identycznych, mimo, że samych blogów lifestylowych jest od groma, podobnie jak kosmetycznych, czy modowych. Piszę bloga, nie jestem oryginalna. Robię to samo co ludzie na całym świecie. Podobnie jest z moimi dredami, piercingiem, czy nawet moim tatuażem. Mam strzałę wydziaraną na prawym przedramieniu. Jest ona kalką mojego własnego rysunku, więc drugiej takiej samej nikt nie ma, ale wyszukajcie sobie hasło arrow tattoo w google i sprawdźcie wyniki.

Nawet w czasach, gdy ludzie tworzyli zupełnie nowe wynalazki, których nikt nigdy wcześniej nie widział inspirowali się tym, co już było. Naturą. Słońce, czy księżyc w kształcie koła, jabłko spadające Newtonowi na głowę, lecące ptaki zauważone przez DaVinciego. Dalej już samo poszło.

Post ten został napisany, bo zainspirowałam się wpisem na podobny temat na jednym z blogów. Nie napisałam pewnie niczego, czego ktoś wcześniej by nie napisał, bądź nie powiedział. Oryginalność nie istnieje. Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie, bo zamiast wypominać plagiaty i kopiarstwo innym, skupisz się na własnym rozwoju. Zamiast tkwić w jednym punkcie zaczniesz się inspirować, udoskonalać, przedstawiać swoje wizje.

Spodobało Ci się w Podziemiu? Zachęcam do zostania na dłużej. Miejsca jest dosyć. Tutaj możesz podnieść kciuk w górę i pokazać, że podoba Ci się moja twórczość, oraz być na bieżąco z nowymi wpisami.

Reklamy

15 uwag do wpisu “ORYGINALNOŚĆ NIE ISTNIEJE

  1. Ogólnie masz rację, ale faktem jest też, że czasami „inspiracja” idzie o krok za daleko i staje się kopią. Ty zainspirowałaś się czyimś postem i napisałaś podobny, ale znajdzie się osoba, który widząc fajny post przepisze go, zmieniając tylko kilka słów — jej zdaniem nadal będzie to inspiracja, ale moim to nie fair.

    Polubione przez 1 osoba

      • No właśnie. Granica pomiędzy kopią, a inspiracją może być bardzo cienka i dla każdego inaczej definiowana. Moim zdaniem plagiat to najgorsze zło, jakie można popełnić względem drugiej osoby. Nie wiem, jak zachowałabym się w sytuacji, gdyby ktoś podpisał się pod czymś mojego autorstwa, ale zapewne nie byłoby przyjemnie.

        Lubię to

  2. Tak, ludzie potrzebują inspiracji, by móc tworzyć i pokazywać swoje dzieło światu. Jakoś ciężko mi uwierzyć, że człowiek mógłby stworzyć coś naprawdę dobrego nie opierając się na jakiejś inspiracji. Wyobraźnia kreuje się na podstawie obrazu, który wcześniej zobaczyliśmy, ona go tylko koloryzuje, dodając nowego spojrzenia. Nieważne czy jest to natura, czy człowiek, wszystko może być bodźcem ku naszemu dziełu, warto obserwować, szukać, poszerzać granice horyzontu 😀

    Polubione przez 1 osoba

    • Wszystko tak naprawdę siedzi w naszej podświadomości. Możesz się czymś zainspirowac i nawet o tym nie wiedzieć, gdzieś coś przeczytałeś i utkwiło Ci to w pamięci. Myslisz, że jesteś geniuszem a potem szperasz w Internecie i odkrywasz, że faktycznie, ktoś już kiedyś na to wpadł, już kiedyś o tym czytałeś.

      A ludzki umysł tak własnie działa, że się inspiruje i to naukowo potwierdzone. Sny na przykład weźmy. Sny są tworzone na podstawie tego co już w życiu widziałeś- każda twarz we śnie, to twarz osoby, którą spotkałeś, w tramwaju, na ulicy, w szkole i zapamiętałeś. Ale gdybyśmy mieli pamiętać masę takich pierdół na codzień to byśmy zawriowali i dlatego mamy taki fajny magazyn zwany podświadomością.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Coś w guście – bądź oryginalny! ubierz się na czarno jak 4 miliony Polaków! Ja od paru tygodni choruję na „O MÓJ BORZE I LESIE, kolejna blogerka ma okulary kujonki, łaj?! Leo łaj?!” Czy serio nie można być „blogerko” bez takich atrybutów pisarczyka jak kujonki na nosie?

    Lubię to

  4. Zgadzam sie z Tobą. Nie jesteśmy oryginalni, bo robimy to samo, każdy z nas je, spi, pisze itd. To są rzeczy które każdy z nas musi wykonać. Można wymyślić coś nadzwyczajnego, ale to nie biędzie nadzywczajne na skalę światową, bo ta rzecz już istnieje tylko pewnie w innej formie. Wiec po co coś wymyślać, być innym ? Chociażby dla własnej satysfakcji, że nie zachowałem się tak samo jak osoba obok. Trzeba umieć rozróżnić nowość od inności. Tylko wtedy będziemy szczęśliwi.

    Lubię to

    • Nie pytaj po co coś wymyślać, bo innowacje są potrzebne. Wiesz, kiedyś wymyślili telefon i gdyby ktoś nie próbował go ulepszać to nadal nie mielibyśmy komórek i rozmawiali przez stare bakelity. Pod warunkiem, że się nie wynajduje koła na nowo, wprowadzanie ulepszeń jest okej. Bycie na siłę oryginalnym skończyło się poczęciem hipsterstwa w bólach i mękach :p

      Lubię to

  5. Tu nawet nie chodzi o inspirację ale o sposób narracji. Dlaczego książki Normana Daviesa biją rekordy popularności, dlaczego stoją na poziomie wzroku w każdej księgarni? Przecież o historii Europy powiedziano już wszystko, a sam Norman nie odkryje niczego nowego, prawda? Chodzi o inny punkt widzenia, o własną, oryginalną narrację.

    Polubione przez 1 osoba

      • Nie wiem o Greyu, trzeba porozmawiać z targetem 🙂 Ale to chyba pierwszy przypadek, że seks sadomasochistyczny przeszedł do masy, w dodatku w tak miernej formie. Moim zdaniem sukces opiera się na relacji: przystojny, bogaty mężczyzna i szara myszka 🙂

        Lubię to

      • Czytałam Greya i BDSM jest tam naprawdę niewiele. Kilka scen może. Potem Szary chce się częsciej kochać niż rżnąc, poznaje smak miłości takie tam pierdololo. Generalnie nie powiem, książka mi się podobała- własnie przez to miłosne pierdololo. Przez ponad rok od premiery dzielnie się trzymałam od tej ksiązki z daleka, a potem był szał na film, no i tu uległam. Film chciałam zobaczyć (dobrze go wypromowali, cholera, umieją w marketing, skoro nawet mnie do niego przekonali) a nie lubię oglądac ekranizacji bez wcześniejszego przecyztania książki. I dobrze, że najpierw przeczytałam ksiązkę, bo film w porównaniu do niej jest bardzo rozczarowujący.

        Kto w ogóle jest targetem Greya? Bo sama nie wiem. Podobno niespełnione seksualnie kobiety 30+ (tak mówio) ale mi do tego targetu naprawde daleko, pod oboma względami, a ksiązka mi się podobała. Arcydziełem literackim nie jest, liczne powtórzenia potrafiły zirytować (i teraz nie wiem- błędy tłumaczeniowe, czy faktycznie autorka nie potrafi przeczytać tekstu raz jeszcze przed publikacją i skorzystac ze słownika synonimów), ale generalnie nie miałam złych wrażeń po tej książce.

        A sukces ksiązki to tak jak mówisz, ta relacja między głównymi bohaterami no i fakt, że dużo kobiet chciałoby taki seks jak w tej ksiązce, a nie ma. Bo nie umieją rozmawiać- po co, prościej przeczytać Greya, a swojemu facetowi powiedziec, że „boli mnie głowa”, nie?

        Lubię to

Podziel się swoją opinią

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s