CZŁOWIEK SENTYMENTALNY

DeathtoStock_Medium7

Mam w domu pudełko- o ile pudełkiem można nazwać karton mający ponad pół metra długości, ćwierć szerokości i tyleż samo głębokości. To tak jakby nazwać tygrysa szablozębnego kiciusiem. W zasadzie to mam nawet dwa takie pudełka- identyczne, ustawione na regale jedno na drugim. Jedno jest prawie puste, na razie nie ma w nim zbyt wielu rzeczy.  W drugim znajduje się cała masa przedmiotów, mniej lub bardziej ważnych. Każdy przedmiot ma swoją własną historię- historię, którą mogłabym opowiedzieć, nawet gdybyście wyrwali mnie ze snu w środku nocy po to, żeby o nią spytać. Wszystko w tym pudle znajduje się tam z pewnego konkretnego powodu, poczynając od kilkunastu zapisanych kołozeszytów, przez bilety autobusowe, do kina, na koncerty, a na niedziałających zapalniczkach i pustych paczkach po papierosach kończąc. Są to rzeczy, które systematycznie zaczęłam zbierać jakieś cztery, czy pięć lat temu. Niektóre z nich są jeszcze starsze- mam pamiętnik, który dostałam na szóste urodziny i do którego przez nastepne sześć lat wpisywali się wszyscy moi przyjaciele, nauczyciele i rodzina. Mam szpitalne bransoletki, które miałam założone gdy się urodziłam i pierwsze zdjęcie jakie mi kiedykolwiek zrobiono- kilka miesięcy przed moimi narodzinami. Zbierałam liściki, które pisałam do koleżanki z ławki i ściągi, które robiłam na sprawdziany z fizyki. Mam listy, pocztówki i kartki z życzeniami sprzed dekady. Mam igły, którymi po kryjomu przekłuwałam sobie ze znajomą uszy, bez wiedzy rodziców. Mam też tomik poezji napisany specjalnie dla mnie.

Suszę kwiaty, które dostaję i przyklejam im malutką karteczkę z datą i czasem informacją od kogo były. Trzymam je włożone w stare szklanki, szklane butelki po coli i Jacku Danielsie. Na razie jeszcze mam miejsce na półce, ale nie da się przecież ususzyć każdej róży, którą się dostało.

Robię dużo zdjęć i nigdy nie wyrzucam notatników, nawet jeśli są w pełni zapisane. Wkładam też do nich pobazgrane luźne kartki wyrwane z zeszytów- takie, na których zapisane są na szybko spontaniczne myśli i inspirujące cytaty zaraz obok zakreślonego w wielkie czerwone kółko „zrobić zakupy”. I miliony nigdy nie wykorzystanych pomysłów na historie, które mogłyby się okazać bestsellerem, gdybym tylko miała czas je napisać, bohaterowie z rodowodami i bujną przeszłością, których nigdy nie osadziłam w żadnej akcji, dialogi, które przychodziły mi do głowy podczas jazdy autobusem, czy w szkole, a które miałam w planach wykorzystać przy pisaniu jakiegoś opowiadania. Nigdy żaden z moich bohaterów nie wypowiadał potem tych słów w żadnej opowieści.

Dlaczego trzymam wszystkie te rzeczy? Nie mam zielonego pojęcia.  Doskonale zdaję sobie sprawę, że dla wielu zawartośc tego pudełka byłaby niczym więcej jak tylko bezwartościowymi śmieciami, których pozbyliby się bez chwili namysłu. Jest jednak częśc mnie, która nie miałaby serca tego wszystkiego wyrzucić. Ta sama część wyobraża mnie sobie za kilkadziesiąt lat siedzącą na kanapie obok swojego ukochanego. Oboje jesteśmy siwi i pomarszczeni ze starości, na kolanach trzymamy gruby album ze zdjęciami nas za młodu, a później naszych dzieci i wnuków. I mamy też pudełka na pamiątki, które uzbierały się przez całe życie i które leżą teraz u naszych stóp i czekają aż zaczniemy przeglądać ich zawartość. Aż wrócimy wspomnieniami do rysunków naszych dzieci i ręcznie rysowanych laurek które dostawaliśmy od wnucząt. Aż znajdziemy w nich listy, które pisaliśmy do siebie będąc młodzi i szaleni z miłości. I zdjęcia USG naszych dzieci, które przypomną nam, jak bardzo się baliśmy, że nie damy sobie rady jako rodzice i jak bardzo się cieszyliśmy, że dostaliśmy szansę, by jednak spróbować. Znajdziemy całą mase biletów, samolotowych, autobusowych, takich do kina i teatru, wstępów do muzeów- z różnych krajów. I przypomnimy sobie wszystkie podróże, które razem odbyliśmy.

Można pamiętać o tym wszystkim bez wypełnionych po brzegi pudełek na pamiątki i bez robienia tysięcy zdjęć. Pamięć ludzka bywa jednak zawodna- moja mnie zawodzi już teraz (o czym doskonale wiedza i o co denerwują się ludzie, którzy spędzają ze mną więcej czasu; sama opowiadam te same historie po kilka razy i mnie też trzeba często powtarzać opowieść, którą już kiedyś się powiedziało)- skąd mogę mieć pewność, że za kilkadziesiąt lat nie przestanie działać całkiem? Zdjęcia i pamiątki są i będa dla niej doskonałym bodźcem. Sam przedmiot nie ma większego znaczenia, jeśli nie jest z nim związana szczególna myśl, sytuacja, albo uczucie- to one są w tym wszystkim najważniejsze. I mówią, że nikt nam ich nigdy nie odbierze, że zdjęcia mogą wyblaknąć a drobne pamiątki zginąć lub zniszczyć się, ale wspomnieniom nic się nie stanie. Są one jednak cholernie ulotne, mimo całej tej swojej niezniszczalności i potrzebują jakiegoś punktu zaczepienia. Czegokolwiek co jest materialne i z czym będa mogły się związać.

Ludzie sentymentalni to istoty bardzo szczególne. Bo połowę dysku w naszym komputerze zajmują zdjęcia, a usunięcie przez przypadek części lub wszystkich tych zdjęć byłoby koszmarem. Bo nasze portfele wypełnione są po brzegi biletami do kin, malutkimi karteczkami i świstkami papierków. Bo musimy zawsze znaleźć miejsce dla kolejnego pudełka na pamiątki, kiedy te przestaną się mieścić w jednym.  Bo mam w planach kupić większą i szerszą półkę tylko po to, żeby mieć miejsce na ustawianie kolejnych szklanek i butelek z kwiatami. Bo większość piosenek w naszych odtwarzaczach wiąże się z konkretnymi osobami, lub sytuacjami, wywyłouje określone emocje. Bo nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć innym, dlaczego tak łatwo się wzruszamy i dlaczego potrafimy rozczulić się na samo wspomnienie czegoś. Bo cholernie dużo czasu poświęcamy na cofanie się myślami w czasie- nie z żalu, czy rozpaczy, ale dlatego, że lubimy to robić. Lubimy wspominać.

I wcale nie zazdroszczę ludziom, którzy sentymentalni nie są. Owszem, mają może troche więcej miejsca na półce, a portfelu pewnie więcej pieniędzy niż bezużytecznych świstków papieru. Więcej czasu poświęcają na wybieganie myślami w przód, niż cofanie się w czasie i raczej nie spędzą całego popołudnia w łózku, pod kocem, czytając zapiski z własnego pamiętnika i oglądając stare zdjęcia, tylko dlatego, że usłyszeli piosenkę, która przywołała wspomnienia i wprowadziła ich w melancholijny nastrój. Mam jednak wrażenie, że ich życie jest w pewien sposób uboższe, czegoś w nim nie doświadczają.

Spodobało Ci się w Podziemiu? Zachęcam do zostania na dłużej. Miejsca jest dosyć. Tutaj możesz podnieśc kciuk w górę i pokazać, że podoba Ci się moja twórczość, oraz być na bieżąco z nowymi wpisami.

Reklamy

5 uwag do wpisu “CZŁOWIEK SENTYMENTALNY

  1. Też kiedyś byłam mocno sentymentalna, ale teraz staram się to ograniczać. Nadal pielęgnuję wspomnienia, ale staram się jednocześnie nie zbierać przy tym śmieci. Bo to właśnie trochę człowieka zamyka w przeszłości, ciągle się cofa zamiast sięgać po nowe. Przynajmniej ja się na tym łapałam.

    Lubię to

    • To już zalezy od sposobu myślenia człowieka chyba. Bo ja cały czas chcę robić dużo rzeczy i „sięgać po nowe” wiedząc, że kiedyś to wszystko co przeżyję stanie się wspomnieniem, do którego będę mogła wracać.

      Lubię to

      • Ja bardziej chcę robić rzeczy po to, by je przeżywać w danej chwili niż żeby mieć co wspominać. Wspomnienia to efekt uboczny 😉

        Lubię to

  2. Wstęp trochę jak początek zbieractwa 🙂
    Ale czytając to uświadomiłem sobie, że w domu mam taką szufladę, dość dużą, do której podczas sprzątania wrzucam rzeczy, które nie nadają się do wyrzucenia, bo albo szkoda, albo mogą się przydać, albo wstyd żeby leżały na wierzchu. Jestem już starym koniem i bliżej mi do już trzydziestki niż do niedawnych 20 urodzin, ale znaleźć tam mogę przedmioty jeszcze z podstawówki.

    Polubione przez 1 osoba

Podziel się swoją opinią

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s